Spotkanie 17 stycznia 2017

Karolina

Na ostatnim spotkaniu członkowie D.A. Emaus dyskutowali na temat godności. Inspiracją do rozmów i refleksji stała się postać bł. Karoliny Kózkówny.
Karolina pochodziła ubogiej i prostej rodzinie we wsi Wał-Ruda, jako czwarte z kolei dziecko Jana i Marii. Przejawem żywej wiary w rodzinnym domu były: wspólna modlitwa, zwłaszcza ta wieczorna, codzienne wspólne śpiewanie godzinek, pilne uczestnictwo we mszy św., a także gorliwość w przystępowaniu do sakramentów świętych. Ze szczególną pobożnością Karolina oddawała cześć męce Chrystusowej, odprawiając nabożeństwo drogi krzyżowej. Wielką czcią otaczała też Najświętsze Serce Pana Jezusa. W swoim sercu pielęgnowała szczególną pobożność do Najświętszej Maryi Panny, odmawiając codziennie różaniec, a w czasie pracy recytując przyciszonym głosem „Zdrowaś, Maryjo”.  W maju i październiku  uczestniczyła często o nabożeństwach Maryjnych,  jej prywatne modlitwy przedłużały się do późnych godzin wieczornych.
Posłuszna Bogu, posłuszna rodzicom, chłonęła naukę Chrystusa. Do samego końca pozostała Mu wierna. Zmarła, broniąc własnej godności. W dzisiejszym świecie – pełnym uzależnień depczących ludzką godność, Karolina Kózkówna powinna być, zwłaszcza dla młodych, wzorem do naśladowania.
Jest stara legenda, która mówi że po raju zostały ludziom trzy pamiątki: kwiaty na łące, świecące w nocy gwiazdy i uśmiech jak u dziecka. Karolina była postrzegana jako „kwiat”, jako „gwiazda ludu”, mówiono nawet, że „w ciemną noc, kiedy gwiazda promieniami wystrzeli, od niej i oczom jaśniej i sercu weselej”.

Paulina Molicka

Spotkanie opłatkowe

Opłatek 2

10 stycznia 20017 r.

Wśród nocnej ciszy
Głos się rozchodzi.
Wstańcie pasterze,
Bóg się Wam rodzi.

Przy dźwiękach tej i innych kolęd członkom Duszpasterstwa Akademickiego Emaus upłynął wtorkowy wieczór. Pierwsze styczniowe spotkanie pozwoliło pielęgnować świąteczny klimat. Po wspólnej modlitwie i odczytaniu fragmentu z ewangelii św. Łukasza, studenci i absolwenci wraz z duszpasterzem łamali się opłatkiem. Rozmowom i kolędowaniu przy akompaniamencie gitary Justyny nie było końca!

Paulina Molicka

Spotkanie 6 grudnia 2016

dominik„Czuję pragnienie i potrzebę stania się świętym. Nigdy nie myślałem, że to mogłoby być rzeczą łatwą. Muszę bezwzględnie stać się świętym. Nie wiem tylko, jak mam to zrobić?”  – takie pragnienie miał Dominik Savio i konsekwentnie dążył do jego realizacji. A Ty? Czy każdego dnia budzisz się z taką myślą? Czy pamiętasz o swoim podstawowym powołaniu?
„Mały święty, ale gigant ducha”, czyli Dominik Savio, urodził się 2 kwietnia 1842 roku. Zmarł, mając zaledwie piętnaście lat. O dojrzałości duchowej Dominika świadczą postanowienia, jakie napisał z okazji tej uroczystości w swojej książeczce do nabożeństwa: „będę często spowiadał się i komunikował, ilekroć mi na to zezwoli mój spowiednik, będę święcił dzień święty, moimi przyjaciółmi będą Jezus i Maryja, raczej umrę aniżeli zgrzeszę”.
Był wychowankiem świętego Jana Bosko.  Za jego zgodą w 1856 roku założył „Towarzystwo Niepokalanej”. Każdy z członków tego towarzystwa zajmował się jednym z trudnych kolegów, pomagając mu w nauce, w pracy nad sobą itd. W ten sposób Dominik stał się pomocnikiem księdza Jana Bosko w jego pracy wychowawczej. Ryzykując życiem, zaofiarował, wraz z paroma kolegami, swoją posługę w czasie epidemii cholery, jaka szalała w Turynie. Pragnął również gorąco pojednania Wielkiej Brytanii z Kościołem Katolickim. W przyszłości chciał zostać kapłanem.
Pewnego razu podczas gry w piłkę został zapytany, co by zrobił gdyby się dowiedział, że jutro ma umrzeć. Odpowiedział: „grałbym dalej”.
A Ty? Co byś odpowiedział? Czy jesteś gotowy, by jutro stanąć przed Bogiem?
Paulina Molicka

Spotkanie 15 listopada

blmichalkozal2

„Tę miłość, którą Chrystus mu objawił, biskup Kozal przyjął w całej pełni jej wymagań. Nie cofnął się nawet przed tym najtrudniejszym: «Miłujcie waszych nieprzyjaciół» (Mt 5, 44). Niech będzie jednym jeszcze patronem naszych trudnych czasów, pełnych napięcia, nieprzyjaźni i konfliktów. Niech będzie wobec współczesnych i przyszłych pokoleń świadkiem tego, jak wielka jest moc łaski Pana naszego Jezusa Chrystusa – Tego, który «do końca umiłował»”.
Biskup, rektor seminarium i więzień obozu w Dachau – cmentarzyska polskiego duchowieństwa. Doświadczenia wojny, kiedy przyszło mu stanąć wobec brutalnej, nieludzkiej nienawiści, jakby przez kontrast pozwoliły wydobyć na światło dzienne jeszcze bardziej jego niebywałą głębię ducha, umiłowanie Kościoła, chrześcijańską mistykę cierpienia, jakie dojrzewały w nim przez długie lata pełnej oddania służby Bogu. W obozie doświadczał wyrafinowanych szykan, ciesząc się w duchu, że „stał się godnym cierpieć zelżywości dla imienia Jezusowego”. Chociaż sam był głodny i nieraz opuszczały go siły, dzielił się swoimi racjami żywnościowymi ze słabszymi od siebie, potrafił oddać ostatni kęs chleba klerykom. Odważnie niósł posługę duchową chorym i umierającym, a zwłaszcza kapłanom. 26 stycznia 1943 roku został uśmiercony zastrzykiem z fenolu. Umarł w zjednoczeniu z Chrystusem ukrzyżowanym. Mimo prób ocalenia jego ciała przez więźniów, zostało ono spalone w krematorium. Po bohaterskiej śmierci sława świętości biskupa Kozala utrwaliła się wśród duchowieństwa i wiernych, którzy prosili Boga o łaski za jego wstawiennictwem.
W jednym z kazań Michał Kozal mówił: „Prawdziwą wielkość człowieka mierzy się miarą jego zjednoczenia z Bogiem, mierzy się jego umiejętnością i gorliwością wykonywania planów Bożych. Obiektywnie najwięcej znaczy ten, który nosi w sobie życie Boże i potrafi to życie budzić w innych i doprowadzać do pełnego rozwoju. Wobec tej prawdy nie może ulegać wątpliwości, że kapłan Chrystusowy mocą swego powołania i swej godności kapłańskiej wyrasta ponad zwykłych ludzi, bo Bóg powierza mu najważniejsze zadanie i w tym celu dopuszcza go do najściślejszego zjednoczenia z sobą”.

Paulina Molicka

Czytaj dalej

Spotkanie 8 listopada

frassatiNieodłącznym elementem naszej wiary jest dawanie świadectwa niezależnie od miejsca i czasu. W dzisiejszym świecie – zabieganym i pełnym pokus wielu zapomina o misji powierzonej nam przez Pana. Młodzi często tłumaczą to tzw. „studenckim życiem”. Ola, która na ostatnim spotkaniu D.A. EMAUS, poprowadziła fantastyczną konferencję, zainspirowała nas na nowo do życia Chrystusem, do dawania świadectwa w każdej sekundzie. Do życia, którego każda minuta świadczy o miłosierdziu i łaskach Najwyższego. Do życia, które sprowokuje innych do pytań o Pana Jezusa i powrotu na Jego ścieżki.
Ola przybliżyła nam postać błogosławionego Piotra Jerzego Frassatiego. Już jako uczeń Piotr Jerzy należał do wielu szkolnych stowarzyszeń religijnych, m.in. do Sodalicji Mariańskiej, do Koła Różańcowego, Apostolstwa Modlitwy, Stowarzyszenia Najświętszego Sakramentu. Codziennie uczestniczył we Mszy świętej i przyjmował Komunię świętą. Jego zaangażowanie społeczne i polityczne opierało się na zasadach wiary; był zdecydowanym przeciwnikiem rodzącego się wówczas faszyzmu. Z tego powodu nieraz zatrzymywała go policja. Zafascynowanie pięknem i sztuką, a zwłaszcza malarstwem, zamiłowanie do sportu i górskich wypraw ani zainteresowanie problemami społecznymi nie stanowiło dla niego przeszkody w stałym zjednoczeniu z Chrystusem. W tajemnicy przed najbliższymi opiekował się i spieszył z pomocą, tak duchową, jak i materialną, ubogim swojego miasta. Był znany i bardzo lubiany w dzielnicach, w których nie bywał nikt z jego bliskich. Żyjący na początku XX wieku Włoch bez wątpienia może być wzorem dla współczesnej młodzieży świata.

Paulina Molicka

…a tak było na Mszy św.:

m

Spotkanie 18 października

Na ostatnim spotkaniu Anita, liderka Duszpasterstwa Akademickiego Emaus, przybliżyła nam postać błogosławionej Anieli Salawy. Choć bł. Aniela nie została przyjęta do zakonu, realizowała się w służbie bliźniemu. Może być przykładem silnej wiary i całkowitego zgadzania się z wolą Bożą, szczególnie w wypełnianiu obowiązków swego stanu, w posłuszeństwie Kościołowi i jego pasterzom, w połączeniu ciężkiej pracy z podziwu godną pobożnością. Życiorys błogosławionej Anieli stał się dla nas inspiracją do dyskusji na temat posłuszeństwa i oddania się woli Bożej. Pan mówi do nas w sumieniu, należy się w nie wsłuchać. On nie żąda bezmyślnej ofiary. Pragnie, byśmy chcieli działać i realizowali dobro, jakie przygotował dla każdego z nas w indywidualnym planie zbawienia.
Paulina Molicka

VLUU L110, M110 / Samsung L110, M110

Modlitwa za wstawiennictwem bł. Anieli
Boże w Trójcy Jedyny, chwalę Cię, wysławiam i uwielbiam za wszystkie laski, których raczyłeś udzielić błogosławionej Anieli i błagam Cię, jeżeli to jest zgodne z najświętszą Wolą Twoją, racz okazać przez nią potęgę Twej miłości, udzielając mi łaski ………. o którą gorąco proszę. Wejrzyj na ducha ofiary i poświęcenia dla bliźnich Twej wiernej służebnicy błogosławionej Anieli i nagródź jej cnotę, aby się stała moją orędowniczką przed tronem Twoim w niebie. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

Spotkanie wtorkowe

 

Spotkanie ze św. Franciszkiem zapoczątkowało cykl dyskusji na temat znanych i mniej znanych świętych. Arek – członek DA Emaus, któremu postać patrona ekologów jest szczególnie bliska, podzielił się z uczestnikami wtorkowego spotkania swoim świadectwem. Przybliżył osobę włoskiego świętego, opowiadając historię jego przemiany i ciekawe fakty z życia. Wspólnie rozważaliśmy cnotę ubóstwa, o którą tak ciężko we współczesnym świecie.
W spotkaniu uczestniczyło wielu nowych studentów. Cieszymy się z ich obecności i zapraszamy ponownie, a tych, którzy jeszcze nie znają akademickiego Emaus, zachęcamy do dołączenia do naszej społeczności.

Paulina Molicka

20161011_210327 20161011_211759 20161011_211818

Rozpoczęliśmy :)

Dzielę się wielką radością, że zaczął się nowy rok w Duszpasterstwie Akademickim „Emaus”. 4 października na wtorkowym spotkaniu były 24 osoby. Taka liczba budzi nadzieje i rozpala pragnienia, by Was było więcej… Zapraszam.
Na dobry początek liturgia święta pokazała nam trzy piękne postaci:
Św. Pawła, który w Chrystusie odnalazł najwyższą Mądrość i jej głoszeniu poświecił resztę swego życia,
Św. Martę, która w Chrystusie odnalazła Miłość i po prostu… usiadła u Jego nóg sycąc się Jego słowem,
Św. Franciszka, który w Chrystusie odnalazł Szczęście i dlatego wyrzekł się najdrobniejszej namiastki ziemskiego szczęścia.
Czego szuka każdy normalny student, jeśli nie mądrości, miłości i szczęścia? Gdzie może je odnaleźć? W Jezusie Chrystusie.
Z błogosławieństwem
ks. Lucjan

3