Archiwa autora: Lucjan Dyka

Wyprawa w Bieszczady – 15 października 2017

Naszą wycieczkę rozpoczęliśmy możliwie najlepiej, a więc mszą św. o 7 rano w kościele pw. św. Jadwigi Królowej. Lekko mglistym porankiem wyruszyliśmy ośmioosobową eskapadą w stronę Ustrzyk Górnych.

Zachwyceni widokami, które ujrzeliśmy podczas podróżowania, pełni entuzjazmu rozpoczęliśmy naszą wędrówkę górską.

Podczas drogi na jedno z miejsc widokowych, przystanęliśmy na chwilę aby rozkoszować się chwilą (i kanapkami, które zabraliśmy : ) pod dachem altany.

Las wciąż na nowo zaskakiwał nas swoim wdziękiem!

Zdobywanie szczytów rzeczywiście nie było niczym łatwym, ale właśnie w tych trudach, odczuwaliśmy niesamowitą radość ze wspólnej ekspedycji, (co zresztą widać na zdjęciach).

Wspólnymi siłami zdobywaliśmy szczyt za szczytem.

Oczywiście pod opieką ks. Lucjana, którego umiejętności orientacji w terenie okazały się nieocenione.

Momentem kulminacyjnym było dotarcie do granicy polsko-ukraińskiej.

Po kilku zdjęciach grupowych

rozpoczęliśmy zejście. Oczywiście, dokonaliśmy tego w brawurowy sposób. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Na koniec dnia zatrzymaliśmy się w niezwykle klimatycznej restauracji,

przy której oczywiście zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie.

Udało nam się nawet znaleźć śpiącego rycerza w Bieszczadach. 😀

Cezary Ćwikła

Madagaskar – 10 października 2017

10 października 2017 r odbyło się pierwsze spotkanie tematyczne dla członków DA Emaus. W tym roku postanowiliśmy zapoznać się z tematyką misyjną oraz Kościołem w różnych, nawet tych najbardziej odległych zakątkach świata.

Pierwsze spotkanie poświęciliśmy poznaniu Kościoła na Madagaskarze. Przebyliśmy podróż od pierwszych kroków chrześcijaństwa na Czarnej Wyspie aż po czasy obecne. Zapoznaliśmy się zarówno z trudami niesienia Chrystusa przez pierwszych misjonarzy jak i mentalnością tamtejszych ludzi oraz uciążliwymi warunkami, w jakich zmuszeni są żyć. Każdy z nas uświadomił sobie, że bycie misjonarzem to nie tylko głoszenie ewangelii i udzielanie sakramentów, ale również pomoc niesiona bliźniemu, w najbardziej przyziemnych i najprostszych kwestiach. Zgłębiliśmy również żywoty polskich misjonarzy przebywających kiedyś i obecnie na Madagaskarze. Spotkanie zakończyliśmy wspólnym czytaniem listów Ojca Beyzyma.

Marcelina Buczkowska

Rozpoczęcie roku akademickiego w DA Emaus – 3 października 2017

Kolejny rok akademicki w naszym duszpasterstwie Emaus został zainaugurowany. Uczestniczyliśmy we Mszy św. oraz spotkaliśmy się w charakterze integracyjnym i organizacyjnym.
Postanowiliśmy, że w bieżącym semestrze (w związku z hasłem trwającego jeszcze roku duszpasterskiego „Idźcie i głoście”) będziemy omawiać tematykę misyjną.
Ufamy, że rozpoczęty rok przyniesie wiele dobra i będzie błogosławiony przez Pana.

Spotkanie ze św. Elżbietą od Trójcy Świętej

Elzbieta-otwarcie

Córeczka Tatusia. Tego ziemskiego i Ojca Niebieskiego. Św. Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej. Miała świadomość swojego posłannictwa dla całego Kościoła. Uwielbiała Trójcę Świętą. Doświadczała działania Ducha Świętego w swym wnętrzu. Była świadoma Boskiej Obecności. Żyła zapatrzona w to co niewidzialne i wieczne.

Paulina Molicka

Spotkanie 28 lutego 2017

Św. Pius X

Jeden z dziesięciu, a właściwie z dziesięciorga potomstwa niezbyt zamożnego małżeństwa. Papież Eucharystii i dzieci. Chronił tradycję i nie bał się krzyczeć przeciw złym zmianom i nowoczesności. Papież Pius X był bohaterem naszego ostatniego spotkania. Papież początku XX wieku, którego nauka, szczególnie ta dotycząca modernizmu, jest wciąż aktualna. Podążajmy za św. Piusem. Otwierajmy się na Chrystusa. Nie bójmy się mówić „nie” bezsensownym zmianom.

Paulina Molicka

Spotkanie 17 stycznia 2017

Karolina

Na ostatnim spotkaniu członkowie D.A. Emaus dyskutowali na temat godności. Inspiracją do rozmów i refleksji stała się postać bł. Karoliny Kózkówny.
Karolina pochodziła ubogiej i prostej rodzinie we wsi Wał-Ruda, jako czwarte z kolei dziecko Jana i Marii. Przejawem żywej wiary w rodzinnym domu były: wspólna modlitwa, zwłaszcza ta wieczorna, codzienne wspólne śpiewanie godzinek, pilne uczestnictwo we mszy św., a także gorliwość w przystępowaniu do sakramentów świętych. Ze szczególną pobożnością Karolina oddawała cześć męce Chrystusowej, odprawiając nabożeństwo drogi krzyżowej. Wielką czcią otaczała też Najświętsze Serce Pana Jezusa. W swoim sercu pielęgnowała szczególną pobożność do Najświętszej Maryi Panny, odmawiając codziennie różaniec, a w czasie pracy recytując przyciszonym głosem „Zdrowaś, Maryjo”.  W maju i październiku  uczestniczyła często o nabożeństwach Maryjnych,  jej prywatne modlitwy przedłużały się do późnych godzin wieczornych.
Posłuszna Bogu, posłuszna rodzicom, chłonęła naukę Chrystusa. Do samego końca pozostała Mu wierna. Zmarła, broniąc własnej godności. W dzisiejszym świecie – pełnym uzależnień depczących ludzką godność, Karolina Kózkówna powinna być, zwłaszcza dla młodych, wzorem do naśladowania.
Jest stara legenda, która mówi że po raju zostały ludziom trzy pamiątki: kwiaty na łące, świecące w nocy gwiazdy i uśmiech jak u dziecka. Karolina była postrzegana jako „kwiat”, jako „gwiazda ludu”, mówiono nawet, że „w ciemną noc, kiedy gwiazda promieniami wystrzeli, od niej i oczom jaśniej i sercu weselej”.

Paulina Molicka

Spotkanie opłatkowe

Opłatek 2

10 stycznia 20017 r.

Wśród nocnej ciszy
Głos się rozchodzi.
Wstańcie pasterze,
Bóg się Wam rodzi.

Przy dźwiękach tej i innych kolęd członkom Duszpasterstwa Akademickiego Emaus upłynął wtorkowy wieczór. Pierwsze styczniowe spotkanie pozwoliło pielęgnować świąteczny klimat. Po wspólnej modlitwie i odczytaniu fragmentu z ewangelii św. Łukasza, studenci i absolwenci wraz z duszpasterzem łamali się opłatkiem. Rozmowom i kolędowaniu przy akompaniamencie gitary Justyny nie było końca!

Paulina Molicka

Spotkanie 6 grudnia 2016

dominik„Czuję pragnienie i potrzebę stania się świętym. Nigdy nie myślałem, że to mogłoby być rzeczą łatwą. Muszę bezwzględnie stać się świętym. Nie wiem tylko, jak mam to zrobić?”  – takie pragnienie miał Dominik Savio i konsekwentnie dążył do jego realizacji. A Ty? Czy każdego dnia budzisz się z taką myślą? Czy pamiętasz o swoim podstawowym powołaniu?
„Mały święty, ale gigant ducha”, czyli Dominik Savio, urodził się 2 kwietnia 1842 roku. Zmarł, mając zaledwie piętnaście lat. O dojrzałości duchowej Dominika świadczą postanowienia, jakie napisał z okazji tej uroczystości w swojej książeczce do nabożeństwa: „będę często spowiadał się i komunikował, ilekroć mi na to zezwoli mój spowiednik, będę święcił dzień święty, moimi przyjaciółmi będą Jezus i Maryja, raczej umrę aniżeli zgrzeszę”.
Był wychowankiem świętego Jana Bosko.  Za jego zgodą w 1856 roku założył „Towarzystwo Niepokalanej”. Każdy z członków tego towarzystwa zajmował się jednym z trudnych kolegów, pomagając mu w nauce, w pracy nad sobą itd. W ten sposób Dominik stał się pomocnikiem księdza Jana Bosko w jego pracy wychowawczej. Ryzykując życiem, zaofiarował, wraz z paroma kolegami, swoją posługę w czasie epidemii cholery, jaka szalała w Turynie. Pragnął również gorąco pojednania Wielkiej Brytanii z Kościołem Katolickim. W przyszłości chciał zostać kapłanem.
Pewnego razu podczas gry w piłkę został zapytany, co by zrobił gdyby się dowiedział, że jutro ma umrzeć. Odpowiedział: „grałbym dalej”.
A Ty? Co byś odpowiedział? Czy jesteś gotowy, by jutro stanąć przed Bogiem?
Paulina Molicka

Spotkanie 15 listopada

blmichalkozal2

„Tę miłość, którą Chrystus mu objawił, biskup Kozal przyjął w całej pełni jej wymagań. Nie cofnął się nawet przed tym najtrudniejszym: «Miłujcie waszych nieprzyjaciół» (Mt 5, 44). Niech będzie jednym jeszcze patronem naszych trudnych czasów, pełnych napięcia, nieprzyjaźni i konfliktów. Niech będzie wobec współczesnych i przyszłych pokoleń świadkiem tego, jak wielka jest moc łaski Pana naszego Jezusa Chrystusa – Tego, który «do końca umiłował»”.
Biskup, rektor seminarium i więzień obozu w Dachau – cmentarzyska polskiego duchowieństwa. Doświadczenia wojny, kiedy przyszło mu stanąć wobec brutalnej, nieludzkiej nienawiści, jakby przez kontrast pozwoliły wydobyć na światło dzienne jeszcze bardziej jego niebywałą głębię ducha, umiłowanie Kościoła, chrześcijańską mistykę cierpienia, jakie dojrzewały w nim przez długie lata pełnej oddania służby Bogu. W obozie doświadczał wyrafinowanych szykan, ciesząc się w duchu, że „stał się godnym cierpieć zelżywości dla imienia Jezusowego”. Chociaż sam był głodny i nieraz opuszczały go siły, dzielił się swoimi racjami żywnościowymi ze słabszymi od siebie, potrafił oddać ostatni kęs chleba klerykom. Odważnie niósł posługę duchową chorym i umierającym, a zwłaszcza kapłanom. 26 stycznia 1943 roku został uśmiercony zastrzykiem z fenolu. Umarł w zjednoczeniu z Chrystusem ukrzyżowanym. Mimo prób ocalenia jego ciała przez więźniów, zostało ono spalone w krematorium. Po bohaterskiej śmierci sława świętości biskupa Kozala utrwaliła się wśród duchowieństwa i wiernych, którzy prosili Boga o łaski za jego wstawiennictwem.
W jednym z kazań Michał Kozal mówił: „Prawdziwą wielkość człowieka mierzy się miarą jego zjednoczenia z Bogiem, mierzy się jego umiejętnością i gorliwością wykonywania planów Bożych. Obiektywnie najwięcej znaczy ten, który nosi w sobie życie Boże i potrafi to życie budzić w innych i doprowadzać do pełnego rozwoju. Wobec tej prawdy nie może ulegać wątpliwości, że kapłan Chrystusowy mocą swego powołania i swej godności kapłańskiej wyrasta ponad zwykłych ludzi, bo Bóg powierza mu najważniejsze zadanie i w tym celu dopuszcza go do najściślejszego zjednoczenia z sobą”.

Paulina Molicka

Czytaj dalej